Praca sezonowa w Norwegii

Zbiory truskawek, jabłek, malin, dyni czy ogórków bądź praca w gospodarstwie hodowlanym to chyba najczęściej wybierane zajęcia sezonowe, którymi trudnią się zarobkowo Polacy w Norwegii. Chociaż nie jest to praca łatwa i przyjemna, to w kilka miesięcy pozwala zarobić naprawdę dobre pieniądze. Z szansy takiej korzystają głównie studenci, którzy chcą dorobić do czesnego czy wynajmu mieszkania bądź osoby, którym brakuje do puli rocznego budżetu domowego w gospodarstwie.

Nie da się jednak ukryć, że praca sezonowa jest w Norwegii najmniej płatna. Wszystko dlatego, że pracodawca nie wymaga żadnego doświadczenia, krótkie szkolenie odbywa się na miejscu. Co więcej, nie ma również konieczności znajomości języka angielskiego czy norweskiego – na dużych farmach pracuje zazwyczaj opiekun grup polskich, który załatwia wszelkie sprawy służbowe. Ogromna ilość zleceń sezonowych potwierdzana i realizowana jest również przy udziale agencji pośrednictwa pracy i to jej pracownicy reprezentują wtedy Polaka, który chce podjąć zatrudnienie na kilka miesięcy, właśnie w Norwegii.

Oczywiście, praca sezonowa może być i lepiej płatna i dużo bardziej komfortowa, ale do tego niezbędny jest kurs języka norweskiego. Bez dwóch zdań, osoby, które potrafią porozumiewać się w języku ojczystym Norwegów, są przychylniej traktowani i proponowany jest im dużo lepszy etat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.